Roman Spandowski https://encysol.pl/es/encyklopedia/biogramy/18771,Spandowski-Roman.html

Państwo PiSu daje dupy raz po raz. Co się tyczy tylko najostateczniejszych czasów – porażka z walką z COVIDem, kompromitujące starcie z Unią Europejską, kompletny blamaż Polskiego Ładu, a w obecnej dramatycznej chwili brak elementarnego pomyślunku co do losu już ponad 2 miliony uchodźców z Ukrainy. Bodaj przedwczoraj jakiś PiSowski palant wybździł z siebie, że Polska nie będzie żądała relokacji uchodźców wśród krajów UE, bo każdy uciekinier znajdzie u nas swoje miejsce. I to nie w obozach przejściowych, tylko u polskich rodzin.
Faktem jest, że solidarnościowy zryw Polaków jest imponującym i krzepiącym naszą mocno już nadwątloną narodową więź fenomenem. Programowo nie lubię narodowej dumy. Ale tym razem gotów byłem zrobić wyjątek. Zdarzają się – nie za często – takie sytuacje. Ale ogromna większość polskich zasług wobec naszych wschodnich sąsiadów w skrajnej potrzebie była dziełem obywatelskim. Państwo znów dało dupy. Widać dup ci w nim dostatek. A na dodatek stroi się w nie swoje piórka, czyli przypisuje sobie nie własne zasługi. Jak w starym dowcipie – gówno na statku krzyczy: płyniemy!
Wiem, że relokacji uciekinierów nie można żądać od europejskich współbraci, skoro się wypięło wobec nich w podobnej sprawie sześć lat temu. Kwestię selekcji uciekinierów – w czym jest lepsza uciekająca przed wojną Ukrainka od Syryjki czy Afganki – zostawiam na później, bo ta hipokryzja wymaga czegoś specjalnego.
Tyle że możliwości poszczególnych obywateli są z natury rzeczy ograniczone. Bo: 1) skala potrzeb jest gigantyczna, 2) gigantyczne są również różnice tych potrzeb, 3) co za tym idzie – czy Polsce obywatele w bożym zapale mają świadczyć uchodźcom usługi mieszkaniowo-aprowizacyjne za friko i na czas nieokreślony, 4) dotyczy to także pracy, 5) oraz każdej rzeczy, która ich jest.
Obywatele i ich państwo mają być jednością, bo na tym przecież polega demokracja. Czyli to, co różni Rosję od Zachodu (chciałoby się też rzec – od Polski). A to znaczy, że państwo reprezentuje obywateli, a nie: ich wykorzystuje w doraźnych PRowskich celach, zresztą tylko wtedy, gdy mu to jest wygodne.
Nie jesteśmy w stanie zagospodarować rodzinnie takiej masy uchodźców. Prawie wszyscy z nich to kobiety z dziećmi. Niewiele z nich wyjedzie na Zachód do swoich mężczyzn, którzy tam od dawna pracują. Bo i tak wielu z nich wróciło na Ukrainę, by walczyć. Dotyczy to również Ukraińców przebywających w Polsce. Kobiety z dziećmi, to słaby potencjał pracowniczy. Raczej wielkie obciążenie dla służb socjalnych. Czy wolno oczekiwać od szlachetnych wolontariuszy, że swoją i swoich najbliższych egzystencję całkowicie im poświęcą na bliżej nieokreśloną przyszłość? To jest nierealne. A w skali makro również niemoralne. Obozy przejściowe będą musiały powstawać ze wszystkimi tego konsekwencjami. I materialnymi, i sentymentalno-etycznymi. Niemcy przed sześciu laty przyjęły oficjalnie milion uciekinierów z Bliskiego Wschodu. Ani się tym reklamowały, ani użalały na swój los. PiSowska Polska się totalnie wypięła. Teraz sama jest w potrzebie. Państwo polskie nie zdaje elementarnych cywilizacyjnych egzaminów. Kiedy na granicy po stronie ukraińskiej tłoczyły się ogromne tłumy nieszczęśników uciekających przed kataklizmem, w polskich okienkach odrabiała pańszczyznę dwójka funkcjonariuszy, a policja polska pilnowała, żeby się nasi wolontariusze zbytnio nie zbiesili. Państwo zawsze było spóźnione, a uczciwie mówiąc – żadne. Po miesiącu wojny nic się praktycznie nie zmieniło.
Łatwo się chwalić na zewnątrz nie własnymi cnotami. Uważam to wręcz za obrzydliwe. Zwłaszcza jak się przywłaszcza (Jezu! Rymło mi się!) osiągnięcia samorządowej opozycji i przy okazji jeszcze ją gnojąc.
Jestem od dawna człowiekiem dorosłym. Nawet więcej niż. Od swojego państwa oczekuję racjonalizmu, a przede wszystkim uczciwości. Jak ma wyglądać przyszłość naszych tragicznych gości, by ich tragiczność nie stała się jeszcze bardziej tragiczna. A może jednak poprosić unijnych braci i sióstr o pomoc? Uprzednio oczywiście się pokajawszy za łajdactwa sprzed sześciu lat. I odszczekawszy inne łajdactwa ciągle aktualne. Będzie dobrze lub ziobrze.
Wybór należy do nas.