Wiem, to już było, ale czy wróci więcej?
Nie może mi wyjść z głowy to, co ku mojemu przerażeniu widziałam w sobotę 19 lipca na Starym Mieście mojego ukochanego Torunia. Minęło już kilka dni, a ja wciąż o tym myślę.
Myśli wróciły, ponieważ poproszono, bym podzieliła się tamtymi wrażeniami. Pierwszy raz miałam przyjemność gościć w spotkaniu przygotowanym przez Ototorun.pl , zespołu osób, których pracę śledzę od dość dawna, a którzy w marcu br. bez zbędnych pytań objęli swoim patronem nasze społeczne wydarzenie.
Owszem, podczas spotkania, do którego miałam zaszczyt być zaproszona powiedziałam, że Europa brunatnieje, że od końca II wojny światowej minęło równo 80 lat, ale powiedziałam także, że w Polsce takie brunatnienie nie ma prawa zaistnieć. Nie w kraju, który przeżył dwie wojny światowe, nie w moim ukochanym tolerancyjnym, otwartym pięknym mieście.
Siedzę przed ekranem telewizora i myślę, czy w programie te słowa mówiłam ja – Danka Stępkowska, zatroskana obywatelka, lokalna działaczka, osoba spełniona zawodowo, dumna ze swoich dorosłych dzieci, pokonująca także trudności, które życie ośmielało się stawiać na drodze… no właśnie… droga…nigdy nawet na moment nie przyszło mi do głowy, by wybrać krótką, bo łatwiej, szłam prostą, bo zgodną z wartościami, które są dla mnie oczywiste i proste, jak drut.
Siedzę przed ekranem telewizora i myślę, a może to nie ja mówiłam, tylko mój cholerny idealizm (a przecież mam się za realistkę), który już ktoś mi radził, bym schowała go sobie do kieszeni… czy jakoś tak.
Siedzę przed ekranem telewizora, bo wróciłam do filmu ze świetną wymowną narracją i przekazem, w którym główne role grają moi ulubieńcy: #Brice_Akalay i Ibrahim Çelikkol . Głównym tematem serialu pt. „Na skrzydłach ambicji” jest świat mediów, pogoń za sławą, karierą i pieniędzmi, a także mroczna strona ambicji, zazdrość i rywalizacja w branży medialnej. Serial porusza również kwestie konfliktu pokoleń, wpływ mediów społecznościowych (no właśnie…) oraz presję związaną z dziennikarskim byciem w centrum uwagi. Pojawiają się wątki związane z publikowaniem niesprawdzonych informacji, wykorzystywaniem social mediów oraz starciem dwóch pokoleń w walce o przetrwanie w bezlitosnej branży, a także analizuje, jak media kształtują rzeczywistość i jak jednostki próbują odnaleźć się w tej dynamicznie zmieniającej się przestrzeni. Pokazuje również, jak silna presja i rywalizacja mogą prowadzić do konfliktów i nieuczciwych zachowań.
Siedzę przed ekranem telewizora, ponownie oglądam właśnie ten film, a myślami jestem przy mediach społecznościowych. O tym, z jaką w nich łatwością przychodzi niektórym niszczyć czyjeś życie, pisząc słowa obarczone obelgami, gniewem, złośliwością, a przecież nic o danym adresacie przeważnie nie wiedząc. Nie zadają sobie trudu pomyśleć, jak ich przykre słowa mogą wpłynąć na pracę, życie osobiste, zawodowe, na zdrowie… nie, to ich nie obchodzi w żadnym stopniu. Ci wszyscy wylewający swoje przerażające emocje mają to gdzieś. Liczą się tylko oni i ich upust nienawiści i gniewu.
„W tym życiu świat opiera się na dwóch źródłach, jednym są media społecznościowe, które dają proste odpowiedzi, drugim są fakty”. Owszem, to tylko cytat z filmu, ale czy i w życiu nie powinniśmy przemyśleć, czego potrzebujemy?! Ja potrzebuję faktów, a Ty?
„To, w co ludzie wierzą jest bardziej realne od tego, co się wydarzyło. Nikt nie ma dość mocy, by zmienić to, co uznano za prawdziwe. To punkt akceptacji i kapitulacji. Uważajmy, bo ludzie uwierzą we wszystko, wszystko powtórzą”. Owszem, to kolejny cytat z filmu, ale czy nie wart przytoczenia?
My – lokalni działacze społeczni już od 10 lat staramy się mieć wyostrzony wzrok i słuch, ale co możemy zrobić, oprócz spontanicznej reakcji na zło?
Przez ostatnich osiem lat rządów PiS, na szczęście minionych, z przerażeniem patrzyliśmy, co się dzieje z czwartą władzą. Co bardziej światli przecierali oczy z przerażenia. I niedowierzania. Patrzyliśmy…i zorganizowaliśmy spotkanie pt.
Wszystkie wypowiedzi zaproszonych gości spisaliśmy, by łatwiej było do nich wrócić. W Polsce podobnych spotkań było wiele, ale widać to wciąż za mało. Fakty są wciąż mniej atrakcyjne. Musi więc nadejść czas, gdy wszystko się zresetuje i pozostają tylko ci z talentem, którzy przekażą nam fakty, bo jeśli nie, to ….zrobimy sobie planetę małp.
Nie chcijmy nienawidzieć!
Znowu cytat z filmu: „Co kilka lat system światowy wartości ulega zmianie, wkrada się korupcja, pojawiają się błędy i potknięcia. Ci, którzy muszą, odejdą, co więcej, jeśli przyjrzymy się samej istocie zmian zobaczymy, że to bardzo niestabilny termin. Nieważne, ile przejdziemy zmian. Najważniejsze jest, by zachować cnoty. Zważywszy na czasy, w jakich przyszło nam żyć, czyż cnota i sprawiedliwość nie są nam najbardziej potrzebne? Musimy wiedzieć, czego nam potrzeba, a co musimy odrzucić. Jeśli stworzymy solidny zestaw zasad, swój własny kod moralny nie będziemy musieli obawiać się zmian i utrzymamy się na powierzchni”.
Póki co, serdecznie dziękuję za możliwość udziału w spotkaniu:
https://ototorun.pl/artykul/pytania-o-torun–czy-n1726462
Udostępnij: