Autor: Roman Spandowski

Co do pozwania przed Trybunał Stanu polityków PiSu obecna władza zapowiadała (acz nieśmiało) tylko Glapińskiego z NBP i Świrskiego z KRRiT. Osobiście uważam, że na tej liście powinna się znaleźć cała wierchuszka PiSu ze szczególnym jednakże uwzględnieniem obecnego jeszcze prezydenta. Bo to on własnoręcznie długopisem żyrował wszystkie prawne bezprawia. A to, że długopis miał w darze bądź w poręce od Kaczyńskiego, nic tu nie zmienia. Niech się sami ze sobą potem żrą co do tytułu własności lub sprawczości długopisu.

Komu jak komu, Dudzie Trybunał Stanu należy się jak najbardziej. Pewnie będzie to jego jedyna zasługa ku pamięci RP. Oczywiście chodzi mi tylko o konsekwentne paskudzenie systemu prawnego Polski. Ale nie mogę sobie odpuścić też osobistych abominacji. Duda to pajac. Nie! Pajacyk, przy którym Pinokio Collodiego to tytan intelektu. Duda jest śmieszny i żałosny. Nic to, że w mimice – z przeproszeniem –
twarzy podobny do Mussoliniego i Trumpa. Zresztą nie tylko w tym. Przedwojenny Mussolini dla swoich wyznawców był porywający, dla wrogów śmiertelnie niebezpieczny, a śmiesznym rozpoznano go powszechnie dopiero po jego klęsce. Dla liberałów śmiesznym był zawsze. Kolejna przewaga liberałów.
Ja jako liberał postrzegam Trumpa jak błazna, podobnie jak Mussoliniego. Ale jestem w swojej liberalnej bańce w tym odosobniony. Totalną śmieszność Trumpa świat uzna dopiero po jego upadku. Tyle że będzie on prezydentem najpotężniejszego demokratycznego państwa świata, a jego upadek może być też upadkiem owego mocarstwa, a i całego demokratycznego świata. A wszystkie jego błazeństwa polityczne odbiją się światu bolesną czkawką. Duda natomiast – estetyczno-wizualnie i akustycznie im identyczna pozostanie naszym peryferyjnym politycznie wstydem. Nie daj Bóg, by jeszcze powstał z kolan przed guru z Nowogrodzkiej. Bo pokaże więcej podobnych atrakcji ponad kolanami.

Udostępnij: