Zdecydowanie łatwiej integruje się wokół idei, a nie wokół sztandarów.
Jest to myśl, która towarzyszy mi od wielu miesięcy. A w obecnym czasie jest to szczególnie aktualne i nad wyraz zauważalne.
I tak sobie myślę, że jest to odpowiedź na wiele zapytań zaczynających się od „Dlaczego …?”.

Solidarność Naszą bronią! 
Solidarność zbudowana o wspólne wartości i bez wyróżniania kogokolwiek. Solidarność, która oznacza, że coś Nas łączy, a to co Nas dzieli w danym momencie przestaje mieć znaczenie.

„Maszerować osobno, uderzać razem” to jedna ze strategii Helmuta Karla Bernharda von Moltke. Oznacza tyle, że szereg rozproszonych organizacji działających na co dzień w różnych (czasami podobnych) obszarach, w chwili próby staje wspólnie w określonym celu. Po osiągnięciu go, wracają „do siebie”, w gotowości na kolejne zawołanie.

„Wczoraj” i dziś i zawsze stanę w obronie wolności, w obronie praw człowieka, w obronie praw kobiet.

Dziś, stanowczo sprzeciwiam się próbie szykanowania grupy toruńskich działaczy, którzy 28 lutego przeprowadzili happening przy toruńskim pomniku tzw. „żołnierzy wyklętych”.
Solidaryzując się ze wszystkimi osobami, które tego dnia stanęły i zaprotestowały przeciw zakłamywaniu historii, stanowczo sprzeciwiam się próbie ograniczania podstawowych praw do wypowiedzi. Nie dostrzegam podstawy do tego, by ludzi, którzy stanęli w obronie prawdy, oskarżać o znieważenie pomnika, szczególnie, że pomnik pozostał nienaruszony.
Nie tylko nie doszło tu do zniewagi, a również głos, który został przez uczestników happeningu wyrażony, był głosem prawdy.

Osobie, która wykazała się nadmierną gorliwością i zgłosiła na Policję życzę więcej rozsądku i zrozumienia sytuacji, która nie jest czarno biała, i ci, którzy przez niektórych uznawani są za bohaterów, zachowywali się czasami jak bandyci.
I jeszcze raz – Solidarność Naszą bronią!

Zdjęcie pochodzi ze zbiorów Katarzyny Lewandowskiej pozwanej z art. 261 kk w tej sprawie.
PS. I przepraszam za przydługi wstęp.
/Ryszard Mosiołek/