„Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.

„Zasada mówi, by nie dyskutować z głupotą, bo ta najpierw ściągnie Cię do swojego poziomu, a następnie pokona doświadczeniem. Wierny tej regule staram się nie komentować wypowiedzi niektórych osób. Dziś zrobię wyjątek. Pani Krystyna Pawłowicz na swoim Tweeterze umieściła komentarz do zdjęcia mężczyzny stojącego z napisem „Konstytucja”. Komentarz brzmi: „Co oni z tego starego człowieka zrobili? Zamiast nakarmić i odprowadzić do domu, to ledwie stojącemu na zimnie starszemu człowiekowi zawiesili jakiś śmieć na szyi by publicznie poniżył sam swą godność. Pewnie robi to za jakieś marne grosze. Łobuzy.” Gdyby Pani Krystyna Pawłowicz pisząc te słowa okiełznała na chwile złe emocje uniemożliwiające jej osiągniecie intelektualnej równowagi, zapewne zorientowała by się, że ów Pan na zdjęciu, to Bogusław Staniszewski, którego życiorys można odnaleźć w Wikipedii. To działacz społeczny, anglista, lat 88, zajmujący się prawami człowieka. W latach 80 działający w opozycji demokratycznej, a w latach 90 współtwórca polskiego oddziału Amnesty International, a następnie jej prezes. Za swoją działalność w 2011 r. został odznaczony przez prezydenta Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Jako emeryt swoje poglądy wyraża pojawiając się publicznie z zawieszonym na szyi napisem „Konstytucja”. To jemu Pani Pawłowicz poświeciła swój wpis określając emblemat „Konstytucja” który nosił na szyi „jakimś śmieciem”.
Szanowny Panie, jako działacz praw człowieka wie Pan, że Pani Pawłowicz podjęła haniebną próbę naruszenia pana dóbr osobistych. Zapewne uzna Pan, że nie warto podejmować polemiki z bełkotem nienawiści, gdyby jednak uznał Pan, że z przyczyn wychowawczych warto wystąpić w tej sprawie na drogę sądową, uprzejmie informuje, że pozostaję w tej sprawie do pełnej Pana dyspozycji z pomocą prawną. Ze słowami najwyższego poważania, Jacek Dubois”

Nie tylko Krystynie Pawłowicz w odpowiedzi