Kolejny #Fakenews , który na pierwszy rzut oka powinien być łatwy do zdemaskowania, a jednak w miejscu gdzie go znalazłem uzyskał w ciągu 2 dni! 654 polubień, 120 komentarzy i 401 udostępnień!!!

Czemu powinien być łatwy do zdemaskowania, przyjrzyjmy się opisowi.

Porucznik Stanisław Łukaszewicz, żołnierz wojska polskiego 1934-1939, uczestnik Bitwy nad Bzurą, żołnierz Armii gen. Andersa, weteran wojenny i bohater narodowy.

Brzmi autentycznie? Na pierwszy rzut oka tak, jednak gdy wrzucimy nazwisko naszego „porucznika” w wyszukiwarkę Google okaże się, że był on lotnikiem Polskich Sił Powietrznych na zachodzie a gdy trwała jeszcze Bitwa nad Bzurą przekraczał on właśnie południową granicę Polski. Co więcej uczestnik wspomnianej bitwy trafiłby raczej do niewoli niemieckiej a nie radzieckiej, w której uformowano Armię gen. Andersa.

Przejdźmy jednak dalej.

Zdegradowany do rangi szeregowego za udział w obławie na „żołnierza” wyklętego (bandytę) Piotra „Morenkę” Koguta i żydowskie pochodzenie w 2017 roku.

Znów wygląda na autentyczne, trochę niezgrabne stylistycznie, ale jednak. Przyjrzyjmy się jednak faktom. W 2017 roku nie obowiązywały przepisy umożliwiające degradację byłych żołnierzy!. Poszukajmy też wyklętego Piotra Koguta. Krótka wrzutka w Google i odnajdujemy go, żywego i zdrowego na serwisie Youtube. Nasz bohaterski żołnierz, który był przyczyną degradacji „porucznika” znalazł także fontannę młodości ponieważ od końca wojny nie zestarzał się nawet o włos.

Przejdźmy do dalszej części opisu.

Cofnięte odznaczenie Pomarańczowego Krzyża Zasług. Za rządów PiS niszczy się pamięć o bohaterach a wychwala bandytów.

Ostatnie zdanie jako jedyne prawdziwe w opisie miało wywołać gniew i oburzenie. Zwłaszcza, że nasz bohaterski „porucznik” był odznaczony! Pomarańczowy Krzyż Zasług to przecież nie byle co. Chwila! W Polsce mamy Krzyż Zasługi i ma on trzy stopnie: Brązowy, Srebrny i Złoty. Znów próbowano nas nabrać!

Ostatnią tajemnica do rozwiązania jest osoba z czarno-białego zdjęcia. Kim jest nasz „bohater”? Mnie początkowo trącał „Misiewiczem” i nie zawiodłem się. Użyłem trochę tajemnej wiedzy z zakresu wyszukiwania obrazem i udało się namierzyć jegomościa. To także bohater wojenny!

Źródło Internet

Nie dajcie się zwieść! To także #Fakenews, choć w tym przypadku zgadza się przynajmniej imię i nazwisko naszego bohatera.

Łukasz Stanisławowski znany także pod pseudonimem Testoviron ma bardzo ciekawą i kontrowersyjną przeszłość w Internecie. Kolejny weteran, który podobnie jak Piotr (Pietrek) „Morenka” Kogut odnalazł źródło młodości. Ma nawet swój Fan Page na Facebooku 🙂


Tak więc, zanim polubimy, wyrazimy oburzenie w komentarzu czy udostępnimy jakiś post, sprawdźmy czy nie jest to kolejny #Fakenews